Moje refleksje na temat Mielnawszystko co wiem o Mielnie i turystyce nadmorskiej |
Mielno - miejsce, do którego wracam w wolnej chwiliUrodziłam i wychowałam się pod Szczecinem. W wieku 20 lat wyprowadziłam się do Koszalina i od tej pory każdą wolną chwilę spędzam nad Bałtykiem. Morze daje mi ukojenie, pozwala zrelaksować się po trudnym dniu i wbrew pozorom wcale najpiękniejsze widoki nie są zarezerwowane tutaj na okres letni. Lubię wracać tutaj sama, z rodziną i znajomymi. Chociaż to Mielno daje mi największą frajdę, to uwielbiam odwiedzać także Gąski, Unieście, Kołobrzeg oraz Darłowo. W Mielnie spędziłam mimo wszystko najlepsze lata swojego życia. Trudno zapomnieć imprezy do samego rana, bezcenne powroty na piechotę do miasta (wtedy jeszcze nie było tak dobrej komunikacji jak dzisiaj między Koszalinem i Mielnem) i bóle głowy następnego dnia. To tutaj poznałam także kilka miłości życia, a z jedną z nich jestem od dobrych kilku lat. To miejsce, do którego przyjeżdżałam kiedy tylko miałam wolny weekend. Nie zapomnę wieczorów spędzonych zimą nad wzburzonym morzem. Uwielbiałam w towarzystwie ojca biec brzegiem morza i zahaczać rozbijające się o brzeg fale. Zamarzający Bałtyk dostarcza takich wrażeń jak żadne inne miejsce. Mielnem zachwycam się nie tylko ja. Mam kilka dobrych koleżanek, które wpadają to Koszalina aż spod Berlina. Jako, że znamy się już od kilkunastu lat (jak się poznałyśmy mam nadzieję, że zdradzę Wam w kolejnym wpisie na tym blogu) i zawsze chętnie wybieramy się paczką posiedzieć w okolicach wydm lub postać nad brzegiem. Hela, bo tak ma na imię jedna z koleżanek ceni sobie Mielno chyba głównie nie ze względu na klimat, ale na ceny i walory turystyczne tego miejsca. Szczególnie w grudniu i styczniu można wynająć tutaj pokój za nawet kilkadziesiąt procent mniej niż latem. SPA, basen, masaże i odnowa biologiczna za prawie pół ceny. Sama niekiedy przyjeżdżam do Meduzy na siłownię, ale nie robię tego regularnie. Mieleński bursztyn
Kilka słów na zakończenieTo się rozpisałam jak na początek. Szkoda, że nie zawarłam w tym poście wszystkiego czego mogłabym sobie życzyć, ale nie chcę od razu zmęczyć moich Drogich Czytelników (nie wiem czy wielkimi mogę, ale tak wypada). Mam nadzieję, że nie zanudziła Was moja krótka historia i refleksja na temat Mielna. Liczę, że do tego tematu będę mogła wracać jeszcze wiele razy. Nie wiem na razie jak mogę włączyć komentowanie, bo specjalnie się na tym nie znam, ale poproszę znajomego - prawdopodobnie będę miała to załatwione od ręki. To już kończąc chciałabym Was serdecznie pozdrowić. Dzięki za poświęcenie mi kilku wolnych chwil i do usłyszenia. Pa pa. Magdalena z Mielna |
|
Wszystkie prawa zastrzeżone | Informacje na temat Mielna | Skontaktuj się ze mną: email |